Psy

czerwiec 5, 2008 at 0:34 (sandanski supreme)

Na Internecie można przeczytać: “Połowa psów jest do wymiany”.
A teraz wymień ile widziałaś/widziałeś najwięcej psów. Naraz.

Odnośnik Brak komentarzy

Specialized

maj 31, 2008 at 1:37 (absurdy)

Wybaczcie, ale nie czaję tego… Po prostu nie rozumiem… Marzenie Sandanskiego: Specialized Enduro SL Comp w Brukseli (www.bikeshop.be) kosztuje 2599 euro, co po kursie 3,4 pln za euro daje nam 8836 pln. W Krakowie (www.rowmix.com.pl) ten sam rower kosztuje 11650 pln, co daje nam niecałe 3 tysiące złotych różnicy. Gdy budziłem się rano Polska nie była tytanem zamożności Unii Europejskiej, zaryzykuję stwierdzenie, że żabomówiący Belgowie jeszcze chwilę będą pokazywać nam swoje plecy. Mogę wsiąść w samochód, pojechać do Belgii, kupić tego speca i z nim wrócić. Nie ma granic, nie ma podatków, nic nie ma. Czysty Kononowicz. Więc dlaczego, kurwa, to samo w naszym biednym kraju jest circa 33 procent droższe niż w kraju bogatym, skoro towary pomiędzy tymi dwoma krajami mogą przepływać bez przeszkód?

Co za absurd! Normalnie gorzej niż z katolami!

Odnośnik Brak komentarzy

Kierunki

maj 16, 2008 at 1:25 (sandanski supreme)

Lubię ludzi, którzy wychodząc na balkon przystają i patrzą w górę…

Odnośnik Brak komentarzy

Bling bling

maj 6, 2008 at 14:30 (absurdy, katole)

Z pewnością, drodzy czytelnicy, byliście tak samo mocno jak ja zaniepokojeni falą promiskuityzmu która przelewa się wśród 8 latków. W zasadzie ciężko obrócić głowę i nie dostrzec gdzieś uprawiających seks pociech w wieku wczesnoszkolnym. Na szczęście pojawiła się nowa moda: komunijne obrączki czystości. Z pewnością dadzą one do myślenia przystępującym do tego sakramentu dzieciom i sprawią, że zaczną one wreszcie żyć w czystości.

Cały artykuł tutaj: link

Co za absurd! Ja bym jednak wolał rolki albo xboksa :)

Odnośnik Brak komentarzy

La Mer

maj 2, 2008 at 21:52 (sandanski supreme)

Drugi miesiąc zesłania w ciszę i smutek przywitał mnie korkami w drodze z lotniska w Pyrzowicach. Tego typu epizody mienią się w moich oczach jako wyspy na morzu nudy i zwątpienia. Ostatnio to jedyna znana mi odskocznia od codziennego siedzenia w skórzanym fotelu chińskiej produkcji, patrzenia w stronę gór i obserwowania na ich tle zmian pogody (dzisiaj słońce cztery razy, deszcz razy sześć). Czasem machinalnie, w duchu wygasłych zainteresowań wyślę jakieś CV do kolejnej, pełnej mądrych ludzi (z t-shirtami włożonymi do spodni), nowych technologii i pakietów socjalnych/relokacyjnych firmy (po ostatniej zostało mi trochę punktów na karcie miles & more i pikujące w dół fundusze). Chciałbym, żeby to wszystko było prostsze i bardziej “celowe”, żeby dookoła mnie unosiły się słowa, które mógłbym nanizać na pióro w zmyślonej kolejności, zamiast zmagać się ze spokojem. NowoHutowość, jak sam zaraportował, pływa pijany po adriatyku; podobno ta dookolna bezkresność i brak możliwości to meritum tego całego żeglowania. Do mnie to jakoś nie trafia, mam to na co dzień. Czasem tylko na koniec dnia napiszę parę słów do Mileny jak kapitan w dzienniku pokładowym, jak Kafka Franz, syn Hermanna, po czym nad ranem w pół świcie, wśród wiosennego śpiewu ptaków usypiam wykończony tą całą błogością.

Odnośnik Brak komentarzy

Index librorum prohibitorum

kwiecień 26, 2008 at 1:27 (absurdy)

Polska jest dziwnym krajem, co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości. Niestety po raz kolejny miałem okazję się o tym przekonać na własnej skórze. Sandanski chciał kupić sobie kilka książek. Ale po kolei:

Georges Perec - Życie: instrukcja obsługi - praktycznie nie do dostania. Na allegro w miarę nowe wydanie widziałem dwukrotnie: raz za 300 pln, następnie ten sam egzemplarz za 420 pln. Chętnych, surprise surprise, nie było. Wersje anglojęzyczne chodzą na allegro w okolicach 50-60 pln. empik.com: wersja angielska - 49,99 pln.

Robert Musil - Człowiek bez właściwości - uznawana za jedną z najwybitniejszych powieści awangardowych XX wieku. Na allegro raz widziałem wydanie z 2002 roku; cena około 250 pln. Wydanie z 1971 roku: 130 pln. empik.com: wersja angielska - około 80 pln.

Ayn Rand - Atlas zbuntowany - niezmiennie na listach bestsellerów na całym świecie. W samym 2007 roku, pomimo upływu pięćdziesięciu lat od publikacji, amazon.com sprzedał 185 tysięcy kopii tego tytułu. W Polsce: niedostępna. Czasem pojawi się na allegro w okolicach 80 pln. Właśnie zamówiłem w empik.com wersję w oryginale, wydaną przez pingwina, ponad tysiąc stron. Cena? 24,99 pln (sic!).

Jak widać w Polsce kultury nie należy mylić z kanonem XX-wiecznej literatury. Kultura to Pani Grochola, Pan Wiśniewski Janusz Leon, Pan Rubik i paru innych. POD kojarzy się u nas li tylko z Payable On Death i sądem ostatecznym, o Print On Demand nie ma co marzyć. Czekam z niecierpliwością aż e-papier wypłynie na szersze wody i trochę się upowszechni. Wtedy bez cienia żalu i wyrzutów sumienia wbiję naszej branży wydawniczej w plecy skrytobójczo ostatni cios paczką nielegalnych PDFów. Bo w możliwości adaptacji tych dinozaurów jakoś nie wierzę.

Co za absurd!

Odnośnik Brak komentarzy

I had a dream

kwiecień 24, 2008 at 0:00 (sandanski supreme)

Dzisiaj rano obudziłem się i, nie powiem, poczułem się dość mocno skonfundowany. Powodem mojej konsternacji był sen jaki miałem. Mianowicie jeden z moich daaawnych kolegów z podstawówki przyśnił mi się. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie historia jaką mi w tym śnie opowiedział. Okazało się, że wrócił z jakiejś tropikalnej wyspy i przywlókł z niej choróbsko, które z tego co pamiętam nazywało się samud. Ta tajemnicza choroba wywoływana jest przez wirus którego duże ilości znajdują się w odchodach jakiegoś podobnego do albatrosa ptaka, który zamieszkiwał między innymi tę wyspę. Historia dalej trzyma się kupy, prawda? Super, no to teraz uwaga. Samud powoduje, że pacjent po kilku dniach od zarażenia dostaje gigantycznej ginekomastii. Zmiany, z tego co opowiadał mi we śnie kolega, są tak duże i tak gwałtowne, że lekarz który z nim rozmawiał określił je mianem erupcji. Klawo, nie? Zostały mu cztery dni do dnia zero. Śnią mi się faceci, którym lada moment urosną gigantyczne cycki. Aż się boję iść spać :/

Odnośnik Brak komentarzy

Sarna

kwiecień 10, 2008 at 0:28 (sandanski supreme)

Ostatnio jadę. W dół. W zasadzie lecę po korzeniach. Wypadam zza zakrętu, patrzę: sarna! No to ja po klamkach, ona jak błyskawica w bok, naraz się zatrzymujemy. Stoi do mnie bestia tyłem, świeci tzw. lustrem, głowę ma tak charakterystycznie odwróconą i patrzy na mnie. Samo południe. Na to ja wyciągam w jej stronę palec wskazujący mojej lewej, odzianej w rękawiczkę Northwave Skeleton Lite (i to w wersji długopalczastej, co już powinno dać jej do myślenia), dłoni i lecę cytatem z zasłyszanego klasyka:

“Masz szczęście głupia kurwo, że w porę opanowałem maszynę, bo bym Cię rozjebał jak żabę”.

I odjechałem.

Odnośnik Brak komentarzy

Dała się uwieść!

kwiecień 9, 2008 at 17:19 (absurdy, katole)

Pani Anna Goliszek (a może panna, już sam w sumie nie wiem) zakochała się. Obiektem westchnień jest “przystojny, szczupły mężczyzna z długimi włosami, z brodą”. Po ceremonii dostała “śpiwór do wędrówek górskich, pieniądze w kopertach, wieżę Sony”. Wszystko wydaje się być tip top, nie? Problem w tym, że ten typ jest, hmm, ten tego… no nie ma go. “Jeżeli ktoś zapyta o męża, mówię wprost. Jest nim Jezus Chrystus.” - zdradza pani Anna. Ma 31 lat, koordynuje pracę serwisu komputerowego i jest konsekrowaną dziewicą. Marzy o czerwonym (sic!) Civicu 3D i bardzo lubi serial “M jak miłość”, “bo tam są takie sytuacje, jakie zdarzają się w życiu. Ale czasem ten serial mnie denerwuje, kiedy widzę, jak ludzie postępują niezgodnie z nauką Kościoła. Na przykład mieszkają ze sobą bez ślubu” - komentuje.

A teraz rodzynek. Aby można było przeprowadzić konsekrację potrzebna jest opinia psychologa. I kto ją wydał? Pani dr Aleksandra Gała, psycholog z KUL. Pierwsza dziewica konsekrowana w diecezji.

Co za absurd!

Pełen tekst artykułu znajdziecie tutaj.

PS. Pani Anna naturalnie ma już kota. I nie jest łatwa. Chyba każdy z nas dałby się uwieść niewidzialnemu Bogowi, nie?

Odnośnik Brak komentarzy

N95 - klapa

kwiecień 9, 2008 at 1:18 (absurdy)

W niewyjaśnionych do dzisiaj okolicznościach moja N95 straciła trzy spośród czterech plastykowych pazurów klapki, którymi ona (ta wasza klapka) wpijała się w trzewia, znaczy trzymała się na nich.

Aby uczcić to radosne wydarzenie, każdorazowe bardziej dynamiczne podniesienie wspomnianej Nokii w kierunku góra skutkuje wypadnięciem baterii. Jak się pewnie domyślacie,  dalsze skutki to moje niesamowite wkurwienie vel irytacja. Aktualnie obwiązałem szmatę gumką recepturką, co skutecznie uniemożliwia mi rozsunięcie slidera, ale przynajmniej nie odrzucam automatycznie wszystkich połączeń.

I teraz do meritum: nowa klapka na allegro… Zgadnijcie… Już? 46,91 pln z wysyłką, kurwa!

Co za absurd! A niech ja tylko dostanę jakąś ordynarną podróbkę!

Odnośnik Brak komentarzy

« Poprzednie wpisy